Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Niedziela, 21 czerwca 2020

Wywiad ministra Muchy dla tygodnika „Niedziela”

Mateusz Wyrwich: Prezydent Andrzej Duda powiedział w jednym ze swoich wystąpień, że „chce być dalej prezydentem polskich spraw". A dokładniej?

 

Paweł Mucha: Przywołany tu cytat z wypowiedzi Andrzeja Dudy to esencja całej jego prezydentury. Dlaczego? Bo jest to perspektywa jego programu - tego, co konsekwentnie realizuje od 2015 r„ a co przekłada się na jego obecną aktywność w kraju i w polityce międzynarodowej. Andrzej Duda jest prezydentem Polski w różnych wymiarach, doskonale bowiem zna polskie sprawy – niemal codziennie spotyka się z ludźmi. Jako jedyny był w każdym polskim powiecie i właśnie z tych spotkań czerpie materiał do swoich wypowiedzi, a także do swojej aktywności legislacyjnej. Andrzej Duda jako prezydent zawsze na pierwszym miejscu stawia interes ogólnonarodowy, który musi być utożsamiany z polskimi sprawami. Dba więc o los polskiej rodziny. W jednym ze swoich pierwszych wystąpień powiedział, że będzie tak sprawował urząd, by po 5 latach jego kadencji przeciętna polska rodzina mówiła, iż żyje jej się lepiej – w wymiarze zarówno ekonomicznym, jak i infrastrukturalnym. I tak się dzieje. Dziś mamy też „plan Dudy", w którym prezydent mówi o budowaniu inwestycji strategicznych, inwestycji infrastrukturalnych.

 

Ostatnio prezydent wyszedł też z inicjatywą wprowadzenia zasiłku solidarnościowego. Co on oznacza?

 

Dzisiaj szczególną troską otaczane jest zdrowie publiczne, ale nie mniej ważna jest ochrona miejsc pracy, ich utrzymanie. Redukcjom mają zapobiec kolejne finansowe tarcze anty-kryzysowe, dzięki którym będzie możliwe utrzymanie płynności polskich przedsiębiorstw. Robimy więc wszystko, by ubytek miejsc pracy był jak najmniejszy. Tym bardziej że jest wiele osób, które utraciły pracę w związku z COYID-19. Stąd pojawił się w wystąpieniu programowym pana prezydenta, w porozumieniu z NSZZ „Solidarność", dodatek solidarnościowy. To jest kwota 1400 zł, która trafi do ponad pół miliona osób - może nawet 600 tys. Te szacunki będą jeszcze uszcze-góławiane. Pieniądze trafią do ludzi, którzy utracili pracę po 15 marca br. z powodu pandemii i nie mają prawa do zasiłku. Takich osób, które nie mają żadnych środków finansowych, jest ok 200 tys. Pieniądze będą wypłacane za czerwiec, lipiec i sierpień. Jest też ponad 300 tys. pracowników, którzy mają prawo do zasiłków. Im również będą wypłacane pieniądze z dodatku solidarnościowego.

 

Prezydent w ciągu tych 5 lat w sposób szczególny pochylał się nad polską wsią. Z założenia o wieś miał dbać PSL, ale on dbał tylko o głosy, kompletnie zaś nie widział jej problemów. Zauważył je za to prezydent, który swoimi działaniami wspiera np. dofinansowywanie kół gospodyń wiejskich czy wyposażenie w najnowocześniejszy sprzęt ochotniczych straży pożarnych. Przede wszystkim – zainicjował Ustawę o rodzinnym gospodarstwie rolnym.

 

Jak podkreśliłem, Andrzej Duda jest prezydentem polskich spraw. A sprawy polskiej wsi to są polskie sprawy, o których poprzednicy zapomnieli. Mamy ogromną część populacji, która mieszka na wsi. Jeżeli więc mówimy o zrównoważonym rozwoju, to niezależnie od tego, czy ktoś mieszka w dużej czy małej miejscowości, powinien mieć poczucie, że państwo polskie zabiega o jego sprawy. Że pozwala mu się realizować, rozwijać, że wspiera go w tych obszarach, w których on potrzebuje tego wsparcia. Dzisiaj, w sytuacji pandemii, niezwykle ważne jest bezpieczeństwo żywnościowe. Naszym potężnym atutem jest to, że jesteśmy ogromnym eksporterem żywności, a to zasługa polskiej wsi. Słowem -bezpieczeństwo żywnościowe jest jednym z absolutnie fundamentalnych aspektów bezpieczeństwa państwa. Kiedy powstawała „średniookresowa strategia rozwoju kraju", prezydent bardzo wyraźnie mówił, że nie możemy rozumować jak poprzednicy, którzy uważali, iż tylko największe miasta mają się bogacić. I dopiero to ich bogactwo, ewentualnie, może przenikać w głąb kraju. Mówiliśmy od początku tym kalkulacjom: nie! Będziemy przywracać państwo jako całość. Rozbudowujemy infrastrukturę drogową i kolejową; przywracamy posterunki policji, które przez poprzednie władze były likwidowane, wspieramy szpitale powiatowe. Prezydent mówi o miliardach złotych, które będą przeznaczone na fundusz inwestycji publicznych dla samorządów. Chcemy bowiem, by mieszkaniec gminy wiejskiej miał świadomość, że nie żyje na rubieżach.

 

Jednym z punktów programu prezydenta jest ekspansja gospodarcza. Czy to nie brzmi zbyt wielkomocarstwowo...?

 

Dyplomacja ekonomiczna, jeśli chodzi o prezydenturę Andrzeja Dudy, jest rozumiana jako element niezwykle istotny i ważny w jego aktywności międzynarodowej. I mamy wymierne tego efekty – najbardziej spektakularne przykłady to: współpraca polsko-chińska, również polsko-brazylijska czy polsko-amerykańska. Jest wiele sygnałów, że po wizytach pana prezydenta, po jego rozmowach politycznych następowało otwarcie gospodarcze w relacjach z danym państwem. Tworzony był zawsze klimat dla przedsiębiorców do prowadzenia interesów – nie tylko współpracy spółek skarbu państwa z wielkimi koncernami, ale także współpracy średnich czy dużych przedsiębiorców prywatnych.

 

Innym przykładem aktywności prezydenta w Europie Środkowo-Wschodniej jest też inicjatywa Trój-morza, z którą Andrzej Duda wyszedł przed laty wraz z prezydent Chorwacji Kolindą Crabar-Kitarović. Inicjatywa dość wykpiwana przez opozycję dziś jest wpisana przez prezydenta w program wyborczy - nową Strategię bezpieczeństwa narodowego...

 

To jest wyzwanie bezpieczeństwa rozumianego w formacie bukareszteńskiej dziewiątki, NATO, wojsk amerykańskich w Polsce, rozszerzonej obecności wojsk NATO. Wszystko to prezydent zapowiadał na początku swojej prezydentury i to się wydarzyło. Inicjatywę Trójmorza trzeba jednak umieścić w kontekście gospodarczym. Okazała się ona tak cenna, że dzisiaj status obserwatora mają Stany Zjednoczone. Angażują się także Niemcy i chcą nas wspierać. Prezydent niedawno mówił, że również Japonia jest zainteresowana współpracą z Trójmorzem. Ten projekt polsko-chorwacki, do którego przyłączyły się państwa członkowskie Europy Środkowo-Wschodniej, okazał się też bardzo ważny wewnątrz Unii Europejskiej. Dzisiaj jest taka chwila, w której faktycznie będzie się rozstrzygał wizerunek Polski na kolejne lata. Mamy już dorobek 5-lecia. Analitycy mówią, że Polska może być tym państwem w Europie, które najmniej dotkliwie odczuje skutki COYID-19 właśnie z uwagi na swoją sytuację gospodarczą. I przełamaliśmy, jak to powiedział prezes Jarosław Kaczyński, „ileś imposybilizmów". Udało się bardzo wiele zbudować... Prezydent powiedział: chcemy, żeby społeczna gospodarka rynkowa była naprawdę społeczną gospodarką rynkową. Chcemy, by polskie sprawy były na pierwszym miejscu. I prezydent to wyzwanie realizuje. Jeżeli więc mamy nasz dorobek utrzymać, to wszystko jest w rękach naszych wyborców. Wśród nich – czytelników Niedzieli. Stąd mój apel, aby wzięli Państwo udział w tych wyborach i stanęli po stronie polskich spraw – waszych spraw. Żeby Państwo stanęli także po stronie wartości: Bóg, honor, ojczyzna. Bo one odgrywają ogromną rolę w życiu człowieka. 

 

Poleć znajomemu