Menu rozwijane

23 listopada 2021

Białoruś w imieniu Rosji testuje zdolność obronną polskiej granicy – stwierdził we wtorek w RMF FM szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. Wyraził też wdzięczność Stanom Zjednoczonym za monitorowanie sytuacji i informacje w sprawie działań Rosji.

Jakub Kumoch, mówiąc o testowaniu zdolności obronnej polskiej granicy, nazwał to działanie „zasadą geparda”.

– Gepard atakuje wtedy, kiedy się ucieka, natomiast nie atakuje zwierząt, które powoli przechodzą. Białoruś w imieniu Rosji zachowała się w podobny sposób. Ona testuje zdolność obronną polskiej granicy. Litwa nie weszła do takiej fazy. Litewska granica jest dłuższa od polskiej, a pilnuje jej znacznie mniej strażników. I zastanówmy się – czy migranci nie przechodzą dziś przez litewską i łotewską granicę? – pytał.

Prezydencki minister był też pytany o niedawną wizytę w Polsce dyrektor Wywiadu Narodowego USA Avril Haines.

Szefowa wywiadu Stanów Zjednoczonych spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim, z szefem MSWiA, koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem, a w BBN z szefem gabinetu prezydenta Pawłem Szrotem i delegacją Kancelarii Prezydenta RP. Stanowisko dyrektora Wywiadu Narodowego USA jest najwyższym w amerykańskich strukturach wywiadowczych. Dyrektor jest zarazem doradcą prezydenta USA.

– Jesteśmy wdzięczni Stanom Zjednoczonym, naszym sojusznikom, za monitorowanie sytuacji i informacje w sprawie działań Rosji – podkreślał Jakub Kumoch. Zaznaczył, że Avril Haines „przyjechała w bardzo poważnej sprawie”. – Amerykanom jesteśmy bardzo wdzięczni za informacje, które otrzymujemy, oczywiście nie wszystkim możemy się podzielić – mówił.

Min. Kumoch przyznał, że Rosja gromadzi siły w pobliżu granicy z Ukrainą. – To jest fakt. Nie jest powiedziane, że inne siły mogą być bardzo szybko zgromadzone wzdłuż drugiej części granicy. Rosja mobilizuje swoją armię i przenosi ją w bardzo szybkim czasie – zaznaczył.

– Od 2014 roku grozi nam – a w zasadzie trwa – wojna za naszą wschodnią granicą, bo rosyjska agresja na Ukrainę tak naprawdę nigdy się nie skończyła. Rosja robi wszystko, żeby eskalować. Mało tego, to nie jest pierwszy raz, kiedy eskaluje. Rosja – jak to ktoś ładnie ujął – tworzy problemy, żeby potem uczestniczyć w ich rozwiązaniu. Oczywiście na swoich warunkach – dodał szef BPM. (PAP)