Menu rozwijane

12 grudnia 2021

Z inicjatywy Prezydenta Andrzeja Dudy do Libanu wyrusza transport z paczkami humanitarnymi, które trafią do potrzebujących rodzin. W akcji wezmą udział prezydenccy ministrowie Bogna Janke i Adam Kwiatkowski.

W niedzielę do Libanu udają się przedstawiciele Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W Bejrucie przygotują paczki humanitarne, które zostaną przekazane potrzebującym rodzinom. Ministrowie z KPRP Bogna Janke i Adam Kwiatkowski wyjadą do Libanu we wtorek.

– Głównym celem naszej wizyty w Libanie jest pomoc mieszkańcom dotkniętym przez wybuch w porcie w Bejrucie w 2020 roku, jak i tym, którzy zamieszkują tereny poza stolicą. Wraz z ministrem Adamem Kwiatkowskim będziemy w kilku kościołach w Bejrucie rozdawać paczki żywnościowe przygotowane przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie – przekazała minister Bogna Janke. Dodała, że jedna paczka dla pięcioosobowej rodziny wystarczy na trzy tygodnie.

– Cel jest taki, żeby pomóc tym, którzy tam, na miejscu, są w bardzo trudnej sytuacji. W Libanie panuje bardzo duży kryzys ekonomiczny i ludziom żyje się tam bardzo źle – powiedziała Bogna Janke.

Dyrektor Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło podkreśla, że Liban od kilku lat przeżywa ogromny dramat społeczny, polityczny i gospodarczy. – Libańczycy wielokrotnie okazywali Polakom swoje serce, chociażby podczas drugiej wojny światowej, gdzie przyjęto dużą grupą naszych rodaków, o czym świadczą chociażby groby, które tam zostały. I po dzień dzisiejszy ta sympatia między tymi dwoma narodami istnieje – powiedział.

Dyrektor PWKP podkreślił, że inicjatorem akcji jest Prezydent Andrzej Duda, który zwrócił się z prośbą do Premiera Mateusza Morawieckiego, by ze swojej rezerwy sfinansował ten projekt. Poinformował, że Premier przekazał na ten cel 2,3 mln zł.

Jak zaznaczył, wybuch w sierpniu ubiegłego roku w porcie w Libanie zwrócił oczy całego świata na Liban i przypomniał, jak dramatyczna jest tam sytuacja.

– W tym pięknym kraju, nazywanym Szwajcarią Bliskiego Wschodu, zarobki spadły z 1000 dolarów do około 30–40. Przeciętny Libańczyk nie jest w stanie utrzymać swojej rodziny. Dramatyczne apele organizacji humanitarnych mówiły nawet o tym, że wielu ojców rodzin, nie będąc w stanie zapewnić podstawowych potrzeb swojej rodziny, popełniało samobójstwo – podkreślił dyrektor Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Stąd – jak dodał – „wysiłki, i fundacji Przyjaciel Misji, i wielu instytucji państwowych takich jak wojsko, Prezydent RP, Premier”. – Chcemy pokazać, że pamiętamy o Libańczykach. Robimy to poprzez przekazanie tego, co jest najbardziej dla nich potrzebne: mleka w proszku dla dzieci, leków. Szpitale istnieją, ale niestety nie mają leków. Dochodziły do nas takie bardzo dramatyczne informacje, że lekarze, którzy operowali, kończyli operacje bez środków znieczulających, bo ich po prostu zabrakło” – mówił ks. prof. Cisło.

Ks. Cisło wyjaśnił, że z tych środków zostaną na miejscu zakupione produkty spożywcze, które następnie – wraz z wcześniej przetransportowanymi produktami i lekami – zostaną przekazane w paczkach rodzinom poszkodowanym w ubiegłorocznym wybuchu w Libanie.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not) pomaga katolikom w 140 krajach. Zakres pomocy obejmuje: ewangelizację w mediach, kształcenie teologiczne, apostolat biblijny, pomoc duszpasterską, katechezę, stypendia mszalne, środki transportu, pomoc budowlaną. Pomoc Kościołowi w Potrzebie założył w 1947 r. holenderski norbertanin o. Werenfried van Straaten (1913–2003).

Liban, który przechodzi przez kryzys ekonomiczny, znalazł się w ostatnich miesiącach w centrum działań humanitarnych podejmowanych przez polską sekcję Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Załamanie miejscowej waluty i wybuch w porcie w Bejrucie spowodowały, że 80 proc. mieszkańców kraju żyje poniżej poziomu ubóstwa.(PAP)