Menu rozwijane

27 czerwca 2022

– Oczekujemy, aby w sposób jednoznaczny określić Rosję jako wroga oraz nowej strategii odstraszania NATO, by reagowało natychmiast na naruszenie terytorium państw Sojuszu, bez manewru dopuszczającego czasową okupację – oświadczył szef prezydenckiego BBN Paweł Soloch, pytany o szczyt NATO w Madrycie.

– Sam szczyt NATO jest elementem jakiegoś procesu, ale musi odpowiedzieć na zasadnicze kwestie. Przede wszystkim musi w sposób jednoznaczny, i to jest nasze oczekiwanie, określić Rosję jako wroga – powiedział Paweł Soloch, pytany w Polsat News, czego możemy spodziewać się po szczycie NATO w Madrycie zaplanowanym w dniach 28–30 czerwca.

Jak dodał, Polska oczekuje też – i do tego zmierzają działania Prezydenta Andrzeja Dudy oraz rządu Mateusza Morawieckiego – „że w przygotowanej nowej koncepcji strategicznej również zostanie przedstawiona nowa filozofia, rekomendacja, jeśli chodzi o obronę i odstraszanie”.

– To oczywiście jest część niejawna, ale sygnał wobec Rosji będzie wysłany. Tego w każdym razie oczekujemy – że NATO będzie reagować natychmiast na jakiekolwiek naruszenie terytorium państw NATO–wskich – oświadczył szef BBN. Sprecyzował, że przy takim założeniu „nie przewiduje się jakiegoś manewru, który dopuszcza na przykład czasową okupację jakiegoś kawałka terytorium państw należących do NATO”.

Szef BBN wspomniał także o zwiększonej obecności żołnierzy NATO na wschodniej flance, w tym w Polsce. Przypomniał, że takie są oczekiwania władz Polski, którą na szczycie NATO będzie reprezentował Prezydent Duda. Zwrócił uwagę, że Prezydent RP należy do najbardziej doświadczonych w tym gronie polityków, gdyż będzie na szczycie NATO po raz szósty.

Streszczając oczekiwania Polski, Paweł Soloch wyjaśnił, że chodzi o podjęcie decyzji, które prowadziłyby „do zwiększenia obecności wojskowej NATO”. – Mówiąc w uproszczeniu, żeby zamiast batalionów były brygady przynajmniej w sytuacjach kryzysowych, gdyby takie miały miejsce, żeby był szybki przerzut, żeby jednostki, które w tej chwili są właśnie w postaci ponad tysiąca, dwóch tysięcy żołnierzy, żeby mogły natychmiast  >>spuchnąć<< do kilku, kilkunastu (tysięcy), albo na tyle, na ile nam będzie potrzeba w momencie kryzysu – podkreślił.

Na uwagę, że mamy już przecież do czynienia z kryzysem, minister Soloch odpowiedział twierdząco i oświadczył, że „te jednostki w tej chwili ad hoc – bo nie mówmy, że NATO, czy państwa sojusznicze nic nie robią – one rzeczywiście są, obecność wojskowa uległa zwiększeniu, chociażby w Polsce, ponad dwukrotna (obecność zwiększona) amerykańska, ale to samo się dzieje w krajach bałtyckich”. – Za chwilę to samo będzie miało miejsce w Rumunii w postaci EFP (Enhanced Forward Presence – Wzmocniona Wysunięta Obecność) – dodał.

Pytany, czy jednym z tematów poniedziałkowych obrad BBN, ostatnich przed madryckim szczytem będzie sprawa przesmyku suwalskiego, który został nazwany w międzynarodowych mediach najniebezpieczniejszym miejscem na świecie dzisiaj.

– To na pewno jest  miejsce niebezpieczne. Ale tematem samej narady (w BBN) będzie nie tylko przesmyk suwalski, ale ogólne podsumowanie – poinformował. W tym kontekście szef BBN zwrócił uwagę, że ustalenia dotyczące końcowych konkluzji szczytu NATO w Madrycie „będą trwały do ostatniego momentu”, a w związku z tym narada w BBN będzie dotyczyła zapoznania się z bieżącą sytuacją oraz doprecyzowania wystąpienia Prezydenta RP. – Przewidziane są trzy główne wystąpienia, one będą miały miejsce podczas sesji niejawnej, i ewentualnie stanowiska, które będzie można zaprezentować wobec naszych sojuszników w trakcie nieformalnych spotkań podczas samego szczytu – powiedział minister Soloch w Polsat News.

W poniedziałkowej naradzie – oprócz Prezydenta RP – wezmą udział szefowie: MON Mariusz Błaszczak, MSZ Zbigniew Rau, MSWiA Mariusz Kamiński, KPRM Michał Dworczyk, a także Ambasador RP przy NATO Tomasz Szatkowski oraz dowódcy wojskowi. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15.00 w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.(PAP)