Tekst wywiadu przekazujemy w całości:

Pański poprzednik, Lech Wałęsa, zwykł mawiać, że jeździ do Ojca Świętego do Watykanu, aby ładować akumulatory. Czym dla Pana było spotkanie z Papieżem?

Po blisko 40-minutowej audiencji w kwietniu 1997 roku rzecznik Stolicy Apostolskiej mówił o Pańskim spotkaniu z Ojcem Świętym, że dokonano w czasie tej rozmowy pożytecznej wymiany poglądów na temat sytuacji społeczno politycznej w Polsce. Czy tym razem także rozmawialiście o polityce, o tym, co się dzieje w kraju czy te opinie wyrażane przez Ojca Świętego i przez Pana Prezydenta były różne.

Panie Prezydencie, kilka miesięcy temu, to właśnie Romano Prodi, Włoch, jako pierwszy ostudził nasze nadzieje na szybkie wejście do Unii Europejskiej. Czy Pan Prezydent uzyskał zapewnienie Ojca Świętego, że Jan Paweł II będzie nam pomagał w tym, żeby Polska możliwie szybko dołączyła do grona krajów Unii?

Ojciec Święty wie doskonale, że za pół roku w Polsce wybory prezydenckie. Jak Pan myśli, jak ta Pańska wizyta w Watykanie będzie odbierana czy przypadkiem nie jako początek kampanii prezydenckiej?

Panie Prezydencie, rozmawiamy dziesięć lat po tym, jak na nowo zaczęto układać stosunki między państwem a Kościołem, rozmawiamy trzy lata po tym, jak w 1997 roku hierarchowie oceniali, że był to najgorszy rok w historii tych nowych kontaktów między państwem a Kościołem. Jak Pan ocenia funkcjonowanie państwa i Kościoła dzisiaj, w roku 2000?

Właśnie chciałem zapytać Pana, panie Prezydencie, co się zmieniło przez pięć lat i w Kościele i wśród polityków, że może Pan dzisiaj mówić takimi słowami, jakimi Pan się posługuje. A jeszcze pięć lat temu mówił Pan, że Kościół agresywnością i fanatyzmem zniechęcił do siebie wiernych.

A jaką rolę odegrały w tym procesie papieskie pielgrzymki?

Papież, w czasie jednej z pielgrzymek w Sandomierzu, mówił: "Strzeżcie swoje rodziny przed pornografią". Za weto wobec zmian w przepisach zaostrzających karę za pornografię hierarchowie Kościoła w Polsce nie szczędzili pod Pańskim adresem słów krytyki. Czy Pan sądzi, że jest to zapowiedź ochłodzenia kontaktów Prezydenta i Kościoła?

Panie Prezydencie, ale teraz proszę uchylić już rąbka tajemnicy na kiedy zaprosił PanPpapieża do Polski.
Prezydent RP:
Zaproszenie jest dla Papieża zawsze otwarte i każdy termin jest możliwy. Rok 2000, jak sam Ojciec Święty powiedział, jest trudny, bo "muszę siedzieć w Rzymie, są obchody milenijne, mam dużo gości". Ja byłem jednym z tych gości. Zaraz po rozmowie ze mną na Placu Świętego Piotra odbyły się duże imprezy. Ten rok jest na pewno dla Papieża już zajęty. Czy rok 2001 - zobaczymy. Papież przekomarzał się ze mną, mówiąc: "Już wszędzie byłem." Ale uważam, że miliony ludzi, nie tylko wiele zawdzięczają Papieżowi, ale oczekują jego wizyty, więc sądzę, że jeżeli będzie w tej formie, w jakiej dzisiaj widziałem Ojca Świętego, jest wielka szansa, że Polskę odwiedzi ponownie.