Jeszcze tylko kilka miesięcy pozostało do końca prezydenckiej kadencji. I aż 58 procent Polaków gotowych jest na pana głosować. Jak Pan sądzi, jakie są przyczyny tak wysokiej popularności?

Żona pracuje na pański wizerunek?

Mówił Pan o ciężkiej pracy. A są tacy, którzy powiadają, że swoją popularność zawdzięcza pan właśnie temu, że nie robi nic.

Podpisze ją Pan?

Panie Prezydencie, ile razy skorzystał Pan z prawa weta?

Różnica w ocenie panów nie wynika chyba jedynie ze sposobu korzystania z mediów?

A jak się ma społeczne zaufanie do tych kilku przykrych incydentów, które przytrafiły się panu w trakcie prezydentury?

Czy czuje Pan, że porusza się w nieprzyjaznym sobie otoczeniu?

Miałem na myśli nie tylko zwykłych ludzi. Rządząca koalicja nie darzy Pana nadmierną sympatią.

Ale przecież dzięki temu wzrastają szanse przejęcia władzy przez SLD, partię z której Pan się wywodzi.

I ta świadomość przynosi Panu ulgę, kiedy obraża Pana minister Pałubicki, a minister Biernacki unieważnia pańskie zaproszenie dla policjantek do Pałacu? Gdy szef ZChN powiada, że jeśli zawetuje Pan ustawę o pornografii to zasłuży sobie na miano "porno-prezydenta"?

ZChN jest.

Czy polskie życie polityczne ma swoją niepowtarzalną specyfikę, czy wpisuje się w europejskie standardy?

Tam demokracja ma długą tradycję. U nas władzę sprawują rewolucjoniści.

Więc jakich polskich polityków ceni Pan najbardziej?

Marian Krzaklewski jest dobrym politykiem?

Czy Andrzej Olechowski ma szansę zostać prezydentem?

Tylko, że niektórzy głębiej schowaną.

Pan natomiast jest jedynym, niekwestionowanym, wymarzonym kandydatem lewicy. Czy nie nadszedł czas powiedzieć: tak, będę startował?

To niech pan tak oświadczy.

Już się pojawiają takie pytania.

A co kandydat na prezydenta, bez względu na swoje polityczne pochodzenie, powinien obiecać Polakom?

A polskie społeczeństwo zdaje się już wahać...

To są, oczywiście, ogólne hasła. A co prezydent powinien zrobić w sprawie dziś najboleśniejszej - bezrobocia? Największego od kilku lat.

Obawia się Pan, że kampania prezydencka będzie brudna i zła?

I tak zawsze będzie Pan oceniany przez pryzmat historii...