Panie Prezydencie czy Organizacja Narodów Zjednoczonych jest potrzebna? Wiadomo, i bez ONZ, że głównym problemem ludzkości są choroby, głód, epidemie i wojny.

Jakie partnerstwo, jaki dialog toczy się w ONZ skoro kilka dni temu na szczycie przywódców religijnych właśnie tu, w Nowym Jorku, nie było wielkiego światowego autorytetu moralnego Dalaj Lamy i to tylko dlatego, że to zaproszenie nie podobało się Chińczykom?

Na tychże Bałkanach, o których Pan mówił, Panie Prezydencie, miała miejsce operacja sił NATO bez mandatu ONZ - naloty na Jugosławię, w których wielu dopatrywało się złamania norm międzynarodowych, złamania Karty ONZ.

Kofi Annan przedstawił na tym szczycie założenia ONZ do roku 2015. Sympatycy ONZ uważają te plany za ambitne, krytycy zaś za utopijne. Czy nie sądzi Pan, że faktycznie wyznaczanie sobie celów przy współczesnym tempie rozwoju cywilizacji na 15 lat, to jest jakby szukanie usprawiedliwienia na to, że się nie udało?

Panie Prezydencie, w ubiegłym roku spotkali się w ONZ byli przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego i podczas tego spotkania padło stwierdzenie, aby rozwiązać ONZ i w to miejsce powołać nową organizację.