Panie Prezydencie solidarnie przeciw terroryzmowi, terroryzm zagraża wszystkim, dlatego trzeba mu się wspólnie przeciwstawiać - to były główne przesłania wczorajszego szczytu antyterrorystycznego w Warszawie. Sądzi Pan, że od wczoraj możemy czuć się bezpieczniej?

Panie Prezydencie, ale ta deklaracja jest ogólna, a tymczasem na rządowej amerykańskiej stronie internetowej, opierając się na danych amerykańskich sił specjalnych, widnieje 95 nazw dużych organizacji terrorystycznych. Zakładając nawet, że Amerykanie zlikwidują Al-Qaidę, złapią bin Ladena, postawią go przed sądem, posadzą w więzieniu, to pozostają jeszcze 94 inne organizacje. Myśli Pan, że jest realna szansa na to, żeby je unicestwić?

Pan mówi dylemat filozoficzny, Panie Prezydencie, a może szukanie przyczyn we właściwym miejscu - dlaczego tylko część tej konferencji to była rozmowa o takiej przyczynie światowego terroryzmu jak podział na biednych i bogatych?

Ale jedna z zasadniczych, Panie Prezydencie?

Panie Prezydencie wczoraj między uczestnikami dyskusji panowała raczej zasadnicza zgodność co do tego, że terroryzm nie jest sprawą narodowościową, ani religijną. Jak w takim razie, w Pańskiej opinii, wytłumaczyć fakt, że cała czołówka tzw. top listy FBI najbardziej poszukiwanych terrorystów świata, 22 pierwsze nazwiska tej listy to są Arabowie?

Panie Prezydencie ważny też był udział Rosji w tej konferencji. Pan się spotkał z Sekretarzem Rady Bezpieczeństwa, z p. ministrem Ruszajło. Proszę powiedzieć, czy dla Pana, ci, którzy walczą w Czeczenii to są bojownicy czy terroryści?

Pytałem dlatego, że ono dotyczy jakby jedności tej koalicji. Jeśli jest spór o rzeczy podstawowe, to kto to jest terrorysta? Jakimi metodami się posługuje, tu już sporu nie ma. Ale w jakiej sprawie walczy to jest spór. No to jak to rozumieć?

Kluczowe znaczenie ma to, że nasza reakcja na ostatnie wydarzenia nie sprawiała wrażenia krucjaty, bo wtedy rzeczywiście powstałaby groźba kolizji cywilizacyjno-religijnej – to są słowa Zbigniewa Brzezińskiego. Część świata Islamu bardzo chętnie właśnie na tej osi sytuowałaby cały ten spór, jak tego uniknąć?

My tępimy bin Ladena, a telewizja Al.-Jazeera pokazuje zdjęcia rannych dzieci w szpitalu, pokazuje zdjęcia cywilów, którzy ucierpieli, pokazuje ofiary wśród ludności cywilnej, a nie wśród bojowników talibańskich.

Panie Prezydencie, wróćmy do tego, co oznacza ta wczorajsza konferencja, co oznacza dla sytuacji politycznej i nie tylko sytuacji politycznej w Polsce. Zmiany w służbach specjalnych zostały zapowiedziane w programie SLD i te zmiany zostaną podjęte - to Leszek Miller, na to Pan Prezydent mówi: My nie możemy się w tej chwili zająć reformowaniem, kiedy są takie zagrożenia. To wymiana zdań z połowy października. Nadal Panowie różnią się w tej kwestii?

Kiedy następna konferencja?