Czas lęków i nadziei

Z prezydentem ALEKSANDREM KWAŚNIEWSKIM rozmawiają Wojciech Pielecki, Ewa Rosolak i Ewa Sadura

Jesteśmy po expose premiera. Leszek Miller postawił sprawę jasno, choć ostro: cudów nie będzie. Jak Pan odebrał to wystąpienie?

Społeczeństwo ma wobec rządu Leszka Millera ogromne oczekiwania. Ostatnie badania CBOS pokazują, że 63 proc. chce rozwiązania problemu bezrobocia. Oczekiwany jest natychmiastowy wzrost gospodarczy, poprawa bezpieczeństwa publicznego, likwidacja obszarów biedy i poprawa funkcjonowania służby zdrowia. Pan Prezydent postawił przed gabinetem Millera równie wysoką poprzeczkę: doprowadzenie do stabilizacji finansów publicznych, przyspieszenie rozwoju gospodarczego. To jest zadanie dla Herkulesa. Jak Pan ocenia społeczne przyzwolenie na wyrzeczenia, jakie nas czekają i - w związku z tym - szanse rządu na cztery lata istnienia?

Czy społeczeństwo to wytrzyma, wykaże się cierpliwością?

Czy będzie Pan pomagał rządowi Leszka Millera? Czy dla Pana ma znaczenie, że to jest rząd lewicowy?

Jak współdziałanie z gabinetem SLD-UP-PSL będzie wyglądać w praktyce?

Czy Pana głos będzie głosem doradcy, czy uczestnika?

Nie będzie sterowania z drugiego siedzenia?

Superpremierem też Pan nie będzie?

Ten rząd jeszcze na dobre nie zaczął funkcjonować, a Pan wniósł już projekty własnych ustaw do Sejmu.

Wniósł Pan także nowelę do ustawy lustracyjnej.

Czy nie obawia się Pan, że ta aktywność wywoła zarzuty o zerwaniu z ideą ,prezydenta wszystkich Polaków"? Edward Wende mówi, że to źle, iż zajął się Pan lustracją, Lech Kaczyński grzmi, że weto do ustawy o kodeksach karnych to zgoda na liberalizację prawa...

Kohabitacja z poprzednim rządem nie była prosta. Ale teraz także występują komplikacje, choćby w kwestii reformy służb specjalnych. SLD i premier są za, prezydent jeśli nie przeciw, to przynajmniej nie teraz.

Naprawdę nie ma żadnych kontrowersji między prezydentem a rządem Millera?

Wróćmy na polskie ,podwórko". Po wyborach parlamentarnych nurt populistyczny i roszczeniowy zyskał do ofensywnego prezentowania swojego zdania trybunę sejmową. W parlamencie nie ma AWS i UW, partii, które poznały ciężar władzy i jej ograniczeń. Czy nowy układ parlamentarny wpłynie na jakość stanowionego prawa?

Część ludzi, odpowiedzialnych za ostatnie cztery lata, znalazło się w Sejmie.

Dał Pan spory kredyt zaufania Andrzejowi Lepperowi...

Jest w Polsce także inny rodzaj frustracji. Uosabia go Liga Polskich Rodzin. Chodzi o niezgodę na nasze przystąpienie do UE.

Daje Pan temu Sejmowi całą, trzyipółroczną kadencję?

A układ partyjny będzie stabilny?

Tematem wciąż otwartym jest Platforma Obywatelska.

Poza parlamentem pozostają AWS i Unia Wolności - tuzy minionej koalicji...

A Unia Wolności?

Ale to jest zaledwie 3 procent, więc mało, by wejść do Sejmu.

Czy Platforma będzie wspierać w Sejmie SLD?

To dlaczego niemożliwe okazało się podpisanie porozumienia z Platformą?

Premier Leszek Miller, tak jak Pan, pierwszą wizytę zagraniczną złożył w Niemczech.

Obywatele krajów Europy Środkowej są przekonani, że najlepszą jakość, również polityczną, tworzy nieskrępowany przepływ ludzi, turystyka, handel, współpraca gospodarcza. Jakie rysują się tu szanse, jeśli chodzi o Rosję? Co powinna robić Polska, by nasze wejście do Unii Europejskiej nie utrudniało współpracy z Rosją?

Jak Rosjanie patrzą na nasze partnerstwo z Ukrainą?

Ale Rosja chce, by trasa nowego łącznika gazociągu na Zachód ominęła Ukrainę.

Wróćmy do międzynarodowej solidarności. Po wrześniowym ataku na Amerykę, zasadniczo zmienił się sposób uprawiania polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych: najpierw szukają partnerów i zwolenników, próbują budować koalicje, a dopiero potem - po uzgodnieniach i akceptacji - uderzają. Czy to jest trwały element światowej polityki USA?

Co by to oznaczało dla świata?

Wydarzenia z 11 września na porządku dnia postawiły pytanie o najróżniejszego rodzaju fundamentalizmy. I o to, jak instytucje religijne powinny zwalczać różne formy ekstremizmu, które pojawiają się na płaszczyźnie religijnej...

Czy w najgorszym scenariuszu nie może stać się tak, że konfrontacja Wschód - Zachód, której już praktycznie nie ma, przekształci się w konfrontację Północ - Południe? I na skutek fundamentalizmów, i na skutek globalizacji, która w gruncie rzeczy obejmuje tylko kraje demokracji?

Powiało pesymizmem...

Więc skąd ten optymizm?

Dziękujemy za rozmowę.