Panie prezydencie, proszę powiedzieć, jak pan ocenia plan ratunkowy ministra Bauca?

Nie wierzy Pan w tę liczbę 88 miliardów, jeżeli nie będzie cięć w budżecie?

No tak, ale to są dane, które są publikowane przez gazety, to są dane, które zostały dostarczone ministrom w rządzie Jerzego Buzka i te dane są danymi pewnymi.

Pieczęci rządu już nie mają, bo wicepremier Steinhoff powiedział, że rząd w żadnym wypadku nie zgodzi się na takie cięcia w budżecie.

Ale Panie Prezydencie, nie ma Pan tych danych, a podpisał Pan jednak wczoraj ustawę o podwyższeniu składki ubezpieczeniowej, która należy między innymi do tych instrumentów, o których mówił minister Bauc, i które należy ciąć.

Ale premier zgłaszał zastrzeżenia w stosunku do innych ustaw, które chciał żeby Pan nie podpisał, na przykład ustawy prorodzinnej.

A jeżeli zdarzy się taka sytuacja, że premier Jerzy Buzek jednak nie zgłosi zastrzeżenia do ustaw prorodzinnych pod presją rządu, bo jak Pan wie wielu członków rządu nie zgadza się na to żeby ta ustawa była zawetowana, nie zgadza się obóz polityczny pana premiera na to.

No to, skoro nie stać, to po co Pan to zrobił?

A czy według Pana Prezydenta, musi być coś za coś, bo skoro samolot wielozadaniowy tak, to może trzeba przyjąć to co proponuje minister Bauc, czyli zlikwidować przywileje dla służb mundurowych, na przykład.

No tak, ale czy Pan jako zwierzchnik sił zbrojnych zgodziłby się na to, żeby zamrozić płace dla służb mundurowych?

A co Pan sądzi o pomyśle ministra Bauca, żeby wprowadzić podatek importowy, to właściwie jest jedyny taki realny wpływ do budżetu, podatek importowy to jest 10 miliardów?

A czy Pan widział w ogóle te założenia, które są do projektu budżetu na 2002 rok?

Ja mam przy sobie te założenia, to może dam Panu w prezencie.

Nie, wczorajsze mam, najświeższe.

W każdym razie, wracając do ministra finansów, ministra Bauca, niedawno Pan powiedział, że na miejscu premiera rozważałby Pan dymisję ministra Bauca i że minister jest odpowiedzialny za bałagan w budżecie. Czy podtrzymuje Pan swoje zdanie sprzed kilku tygodni?

Ale ponieważ Pan Prezydent sam wyraził zdanie...

Ale jesteśmy teraz w kampanii wyborczej. Już abstrahując od tego, czy te liczby są do końca prawdziwe czy nieprawdziwe, czy są jakieś zakładki w postaci kilku miliardów z czego można by było zrezygnować, to doskonale Pan wie, że trudno będzie ministrom zgodzić się na przyjęcie tego planu ratunkowego. I co wtedy?

Ministrowi Baucowi, jak jeden z ekonomistów napisał dzisiaj w "Gazecie...", pozostaje tylko podanie się do dymisji.

Tak, ale czy powinno dojść do konsensusu między opozycją a rządem, czy opozycja z rządem powinna usiąść do stołu i rozmawiać na temat budżetu?

Ale słyszał Pan, co mówi przewodniczący SLD Leszek Miller, że rząd rządzi, a opozycja jest w opozycji.

Jeszcze nie jest prezydentem, a Leszek Miller już nie odkryje Ameryki, już jest odkryta.

A to dobrze by było, gdyby Sojusz Lewicy Demokratycznej akceptował słowa profesora, a nie dystansował się, jeżeli to ma być...

A czy to, co mówi ostatnio PSL na temat służby zawodowej, że 2005 rok to powinien być już ten rok, kiedy już skończymy z poborem do wojska i zacznie się służba zawodowa. To jest hasło kampanijne, czy realne według Pana?

No tak, ale czy to jest możliwe, czy stać nas na to żeby w 2005 roku była armia zawodowa?

I jeszcze na koniec chciałam Pna zapytać, co Pn o tym sądzi... Dzisiaj Grzegorz Piotrowski wychodzi z więzienia.

Ma Pan nadzieję, że dowiemy się wreszcie prawdy, kto inspirował tę zbrodnię?

Być może został wywołany z tej presji, która była wymierzona na pracowników służby bezpieczeństwa.

Czy taką moralną odpowiedzialność ponoszą generał Kiszczak i generał Jaruzelski?