Panie prezydencie, jak pan ocenia nowego trenera?

I jak pan sądzi, co zrobi nowy trener?

Przyznam, że myślałam o innym trenerze, myślałam o trenerze Rady Polityki Pieniężnej i NBP, i Leszka Balcerowicza, czyli o Grzegorzu Kołodce.

Ale profesor Kołodko nie jest znany z dialogów merytorycznych, ale jest też osobą bardzo raptowną, kłótliwą. Nie obawia się pan tego, nie zadrżała panu ręka, kiedy podpisywał pan nominację?

Dobrze, ale od razu powiedział pan „tak”, panie prezydencie, przy pomyśle, ażeby Grzegorz Kołodko został ministrem finansów?

Ale wie pan, państwo to nie jest SLD, państwo to jesteśmy my wszyscy.

Czy zaspokajane są potrzeby właśnie SLD, apetyt SLD?

No właśnie. Profesor Kołodko niedawno na łamach „Trybuny” pisał, że panuje w Polsce i prezydent, i premier i tak jakby nie rządzili. Pisał również o tym, że to pan powinien wycofać Leszka Balcerowicza z funkcji prezesa NBP, jeżeli on sam nie potrafi się podać do dymisji. I co pan na to, przecież zna pan ten artykuł?

Ale może mu zasugerować.

Czyli ratunkiem dla premiera Leszka Millera i ratunkiem jego wizerunku jest dymisja profesora Belki, czyli profesor Belka właściwie podał wędkę premierowi Millerowi?

Ale najważniejsze jest przeprowadzenie budżetu przez Sejm, panie prezydencie.

A zmiany na stanowisku ministra kultury, ministra sprawiedliwości nastąpiły zgodnie z pana oczekiwaniami?

Ale nie wiemy, dlaczego została zmieniona minister sprawiedliwości.

Dziennikarze krytykują ministra zdrowia, ministra Łapińskiego, czyli też możemy się spodziewać dymisji?

Czyli rozum był po stronie premiera, a nie po stronie ministra Celińskiego, czyli minister Celiński poddał się sugestii premiera, żeby uratować obraz premiera w oczach artystów?

Chyba za daleko.

Ale czy to nie jest tak, że Grzegorz Kurczuk, który został ministrem sprawiedliwości, został nim dlatego, że właśnie krytykował to, co się dzieje w SLD. Mówił, że jest marazm, chaos. Krytykował też to, co się dzieje w resorcie sprawiedliwości. I właściwie premier chciał uratować to, o czym mówiłam, swój obraz w oczach swojego elektoratu i swojego obozu.

Ale czy taka jest prawda?

Czy świadczy o tym, że zrobił dwa kroki naprzód? Bo niektórzy twierdzą, że pan prezydent myślał o tym, że powinna nastąpić zmiana na stanowisku premiera, pojawiały się takie nazwiska jak Krzysztof Janik, Marek Borowski...

Ale jak patrzy się na sondaże, premierowi tak spadają notowania, że premier Buzek był lepszy, bo dłużej pracował na to.

Dobrze, czyli wierzy pan w Leszka Millera i nie ma między panami konfliktów.

Przyjaźń szorstka.

Czyli Leszek Miller jest bardzo dobrym premierem?

Na koniec chciałam zapytać, co pan sądzi o sugestiach „Trybuny” w sprawie profesora Belki i jego dymisji?

Czyli co, już nie czyta pan „Trybuny” od dzisiaj?

To dlaczego wzbudziła w panu obrzydzenie?