Nie ma powodów do niepokoju

Rozmawiał: Wiesław Molak

Dzień dobry Państwu. Jesteśmy gośćmi w Sali Białej Pałacu Prezydenckiego. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Wreszcie się ochłodziło, pogoda stała się bardziej przyjazna. Czy gorące dni w polskiej polityce też już minęły?

Zagraniczni inwestorzy pozbyli się w ostatnich dniach obligacji skarbowych wartych prawie 3 miliardy złotych. Teraz, kiedy fala paniki minęła, czekają na to, co zrobi minister finansów Grzegorz Kołodko. Od jego decyzji będzie zależało, czy zdecydują się o wycofaniu z inwestycji w Polsce. A minister milczy. Nie martwi Pana to milczenie?

A czy Pan, Panie Prezydencie, sam namawia Grzegorza Kołodkę do powściągliwości?

No dobrze, a gdy to milczenie zostanie przerwane i usłyszymy wcześniejsze propozycje ministra finansów: skokowe osłabienie złotego, zwiększenie deficytu budżetowego, wprowadzenie podatku importowego, to co wtedy?

Wiemy, jakie były zapowiedzi wcześniejsze.

Jeszcze jedno pytanie. W Sejmie trwają prace nad projektami ustaw, które według szacunków zwiększają przyszłoroczne wydatki budżetowe o około 5 miliardów złotych. Gdyby do tego dodać prawie 3 miliardy na realizację Karty Nauczyciela oraz trudne do oszacowania skutków pomysłu ministra zdrowia – leki za złotówkę dla emerytów – wydatki mogą być nieporównywalnie większe.

A na przykład tanie kredyty budowlane, mieszkaniowe?

Czy dalej jest Pan rozczarowany i rozżalony po odejściu ministra Belki? Słowa „rozczarowany” i „rozżalony” to dosyć mocne słowa w języku prezydenta.

A dlaczego musiała odejść pani minister Piwnik? Podobno działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej mówili: „Piwnik robi błędy na nasze konto, a nawet nie należy do Sojuszu Lewicy Demokratycznej”.

A te ciągle zmiany prokuratorów nie niepokoją Pana?

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało projekt ustawy – żądają zwiększenia kar przede wszystkim za korupcję. Podpisałby Pan taką ustawę?

Panie Prezydencie, co Pan myśli czytając między innymi takie tytułu gazet, tygodników: „Miller wygrał bitwę w wojnie z Kwaśniewskim”.

Konfliktu nie ma?

Nominacją prof. Kołodki Leszek Miller osiągnął szybko to, czego nie udało się w wielotygodniowej wojnie z Radą Polityki Pieniężnej – złotówka osłabła. Jakie będą według Pana dalsze stosunki między rządem a Radą Polityki Pieniężnej, Narodowym Bankiem Polskim?

Będzie Pan mediował jeszcze?

Sprawa Unii Europejskiej – komisarz Guenther Verheugen powiedział wczoraj w Warszawie, że jeżeli Polacy chcą równości w postaci 100% dopłat do rolnictwa od początku członkostwa, to wtedy standardy w Polsce w momencie przystąpienia powinny być takie same jak w Unii, a wówczas możemy odłożyć przystąpienie Polski nawet na 20 lat.

No i czasu coraz mniej.

Na początku żeby więcej nie wpłacać...

I jeszcze może jedna uwaga ważna: komisarz Verheugen był bardzo zdziwiony, że właściwie wszyscy, którzy z nim wczoraj rozmawiali, mówili o rolnictwie: i Komisja Sejmowa, i premier, wicepremier, ministrowie, nawet Gazeta Wyborcza, z którą miał wywiad, wyłącznie o rolnictwie. I mówi, że gdyby na tej podstawie miał formułować swoje wrażenie o Polsce, to by stwierdził, że Polska to jest 100% rolnictwo, rolnicy i właściwie nikt tu inny nie żyje. Może warto też i z tego wyciągnąć wnioski. Pieniądze z Unii Europejskiej będą szły w różnych kierunkach i myślę, że one są dla Polski nie mniej potrzebne – nie tylko w rolnictwie, ale na przykład w infrastrukturze – na budowę dróg, obwodnic, autostrad, na ochronę środowiska na przykład i tak dalej, i tak dalej. Więc nie zapominajmy, że jest wiele dziedzin, które również muszą skorzystać ze środków unijnych, także dla dobra wsi i rolnictwa.

I następna uwaga, o której warto powiedzieć: tak jest, drodzy Państwo, że w Polsce mieszkają nie tylko rolnicy, a dopłaty bezpośrednie otrzymają tylko rolnicy. Tu można powiedzieć, że oczywiście to odbije się na cenach produktów, ich jakości, a więc konsumenci skorzystają w ogóle, to prawda, ale pamiętajmy, że my – poza wszystkim – będziemy mieli jako państwo problemy z wieloma grupami, które choćby ze względu na restrukturyzację znajdują się w trudnym położeniu: górnicy, hutnicy, stoczniowcy, przemysł zbrojeniowy.

I można by tak wymieniać i wymieniać.

Panie Prezydencie, 61. rocznica mordu w Jedwabnem, zakończyło się śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej. To sąsiedzi zabili, koniec. A tymczasem Yad Vashem wystąpił z postulatem, by zmienić treść napisu na pomniku i napisać, że to Polacy zabili. Więc nie koniec całej sprawy.

W najbliższy wtorek leci Pan do Stanów Zjednoczonych. To pierwsza od 10 lat wizyta polskiego prezydenta w Stanach. Kogo Pan zabiera ze sobą?

Kto jedzie? Jedzie minister spraw zagranicznych i minister obrony narodowej, jedzie minister skarbu jako szef grupy ekonomicznej, a poza tym zaprosiłem do delegacji wybitne postaci z różnych sfer naszego życia, a więc kulturę będzie reprezentowała pani prof. Abakanowicz – wspaniała rzeźbiarka, znana bardzo i ceniona w Stanach Zjednoczonych; naukę prof. Wolszczan – astronom czy astrofizyk nawet, osoba, która ma niepodważalne osiągnięcia naukowe, znane w Ameryce.

Czekamy na Nobla.

Ale nie leci minister finansów.

Ile jest prawdy w tym, że miał Pan w czasie tej wizyty powiedzieć, że bierzemy amerykańskie F-16 w leasing i że rezygnujemy z przetargu, ale premier Miller i minister obrony Szmajdziński nie zgodzili się stanowczo na to? To kolejny artykuł.

Ale czytają to miliony ludzi.

Czy to dobry czas na wizytę? Stany Zjednoczone żyją gonitwą skandali. George Bush wypowiedział wojnę oszustom w białych kołnierzykach, wiceprezydent Chenney oskarżony o oszustwa księgowe i tak dalej, i tak dalej.

A czy ma się dużą tremę stojąc, rozmawiając, opowiadając, oprowadzając japońską parę cesarską, jeszcze kilkadziesiąt lat temu boską parę przecież?

Nie podawać pierwszy ręki.

I łączy nas muzyka Chopina.

Mówiących po polsku?

Panie Prezydencie, tak na zakończenie – wprawdzie trzeba to było zrobić przed wakacjami, ale ja mam chyba szczególne prawo, żeby zadać to pytanie: jak Pan to robi, że tak szybko potrafi Pan tak bardzo schudnąć?

Kawał czasu.

Rok?

Z góry dziękuję. Dziękuję bardzo za rozmowę. Byliśmy gośćmi w Sali Białej Pałacu Prezydenckiego. Rozmawialiśmy z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, Aleksandrem Kwaśniewskim.
Prezydent RP
: Dziękuję Państwu, do usłyszenia. Wszystkim na wakacjach słońca, a tym w pracy, żeby im się też dobrze wiodło.