Szczyt NATO w Pradze

Ważne wydarzenie polityczne za naszą południową granicą. Szczyt NATO w Pradze i właśnie stamtąd, z Pragi dziś specjalny gość Sygnałów Dnia - prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. W Pradze jest nasz specjalny wysłannik Krzysztof Wojna.

Panie prezydencie, NATO będzie znacznie większe, czy coraz większe, czy to nie jest zagrożeniem dla skuteczności Sojuszu? Decyzje NATO podejmowane są jednomyślnie. Jednomyślność w gronie blisko 30 krajów może wymagać długich uzgodnień, a czas zwłaszcza w przypadku operacji wojskowych ma kluczowe znaczenie.

Nie jest tajemnicą, że Amerykanie na każdym kroku wytykają europejskim sojusznikom, że zbyt mało pieniędzy przeznaczają na budżety wojskowe. Czy ta sytuacja, która utrzymuje się od lat, nie prowadzi do tego, że tak naprawdę wojskowo liczyć się będą Stany Zjednoczone i może 2, 3 sojuszników?

Jaką rolę widzi Pan w NATO dla Polski? Amerykanie bardzo na nas liczą, niedawno spotkał się Pan z niezwykle ciepłym przyjęciem w USA. Czy nie boi się Pan, że możemy rozczarować Amerykanów choćby dlatego, że nie mamy takich pieniędzy, jakie byłyby potrzebne, by zaspokoić wojskowe oczekiwania Waszyngtonu.

Polska chce swoje wojsko zmodernizować i tu nie będzie żadnych pretensji. Politycznie jesteśmy bardzo aktywni i to też myślę Amerykanie doceniają, że nasza rola w regionie, nasze działania mają tutaj swoje znaczenie, nasi partnerzy z Europy środkowej mają zaufanie do Polski. Natomiast znamy swoje miejsce w szeregu, nie da się dzisiaj porównać naszego potencjału w żaden sposób z Brytyjczykami, z Niemcami, czy z Holendrami. Jeżeli mówimy o wysłaniu kilku tysięcy żołnierzy do Afganistanu - wczoraj o tym była mowa - to odpowiedzieć pozytywnie na taką ofertę mogą Niemcy i Holendrzy. Natomiast my mamy swoich stu kilkudziesięciu żołnierzy w Bagram i to jest to, co możemy zaoferować, jeśli chodzi o Afganistan. Tutaj jednak wskaźnik decydujący o możliwości udziału kontrybucji, to jest ten wskaźnik dochodu narodowego na głowę. A my nie jesteśmy na początku listy, odwrotnie - jesteśmy na końcu tej listy i to Amerykanie też wiedzą. Więc, żeby krótko podsumować, jestem przekonany, że Amerykanie znają nasze plusy i minusy, tak samo jak inni partnerzy NATO i my jesteśmy rzetelnym, wiarygodnym i co wydaje się ogromnie ważne, my jesteśmy aktywnym, pełnym energii partnerem, bo to co jest problemem takich struktur jak NATO po 50 latach, że wielu członków jest - że tak powiem - znużonych. Nowe siły, nowe spojrzenie, świeże powietrze, które przynoszą nowi partnerzy jest bardzo ważne, bo ono w jakimś sensie rewitalizuje tę organizację, odbudowuje ją.

W NATO uznaje się naszą szczególną rolę w kontaktach ze wschodnimi sąsiadami Sojuszu, czy rzeczywiście odnosimy w tej dziedzinie jakieś sukcesy? Prezydent Białorusi w ogóle nie dostał wizy na szczyt w Pradze, prezydent Ukrainy spotyka się wśród przywódców NATO, no mówiąc delikatnie z pewną niechęcią... Można odnosić wrażenie, że w miarę upływu czasu na naszej wschodniej granicy przynajmniej pod względem politycznym, robi się coraz gorzej.

No i przybył prezydent Kuczma i ku naszemu ogromnemu zdumieniu - co było całkowitym przypadkiem - na początku uroczystej kolacji, kiedy było małe przedstawienie taneczne, pierwsze rzędy były zarezerwowane dla oficjalnych gości. Okazało się, że prezydent Kuczma usiadł wcześniej na swoim krześle, za sąsiada miał prezydenta Busha i jego małżonkę. Myślę, że obie strony były co najmniej zdumione tym faktem, a my widzący to z daleka właśnie zastanawialiśmy się, jak to często przypadek może pokrzyżować wielkie polityczne debaty i zamierzenia. Ale już całkiem poważnie, to Ukraina jest potrzebna NATO i NATO jest potrzebne Ukrainie. Oczywiście nie sposób z wieloma działaniami, które mają miejsce na Ukrainie zgodzić się, ale z drugiej strony jest pytanie - czy jeżeli nie zgadzamy się i będziemy nieobecni, będziemy odwracali się plecami, to coś lepszego z tego wyniknie, czy nie. W moim przekonaniu nie. W moim przekonaniu nasza aktywność polityczna, rozmowy z różnymi siłami politycznymi na Ukrainie, współdziałanie ekonomiczne, to jest coś, co może zapewnić w przyszłości dobre relacje Ukrainy z Europą i więcej pokoju w naszej części świata.

A też trzeba dodać, że przecież ten szczyt odbywa się z taką obecnością i nieobecnością Rosji. Jest tu Minister Spraw Zagranicznych Iwanow i też z nim wczoraj rozmawiałem, dla nich na pewno ten szczyt i jego decyzje nie są łatwe do przełknięcia. Bo po raz pierwszy kraje byłego ZSRR stają się członkami NATO. My to traktujemy, jako sprawiedliwość, bo tak jest, że Litwa, Łotwa, Estonia wreszcie uzyskały te same możliwości co inni. Natomiast dla Rosjan jest to bardziej bolesne, ale Rosjanie są... Rada Rosja - NATO działa. Prezydent Bush leci jutro bodajże do Petersburga, będą rozmowy, więc z partnerem stosunki są niezimne, czy nieprzyjemne, a praktyczne, więc nie jest na wschodzie łatwo, ale są szanse.

Dziękujemy bardzo, że znalazł Pan w Pradze chwilę czasu dla Polskiego Radia.