Dzisiaj bodaj około godziny 16 udaje się Pan do Krakowa, by na lotnisku w Balicach powitać Papieża Jana Pawła II. Kolejna pielgrzymka papieska do Polski. Czy duże nadzieje wiąże Pan z tą pielgrzymką?

Właśnie. Czy jesteśmy, słuchając Papieża, pojętnymi uczniami, Panie Prezydencie?

A czy jest coś, czego się Pan specjalnie spodziewa w wypowiedziach Papieża? Może na czymś Panu szczególnie zależy?

A z papieskimi słowami to jest tak, Panie Prezydencie, że politycy licznie stawią się, zwłaszcza na krakowskich Błoniach, na mszy celebrowanej przez Ojca Świętego, politycy wysłuchują Papieża i bez względu na to, czy są z prawicy, z lewicy, czy blisko centrum zawsze potrafią coś dla siebie znaleźć i potem wykorzystać w swojej bieżącej działalności, chociaż nie zawsze prawidłowo rozumieją to, co Papież mówi.

A jak będzie wyglądało to spotkanie w cztery oczy z Papieżem?

Czy naprawdę zostaniecie tylko w cztery oczy? Dosłownie wszyscy wychodzą?

Czy jak Papież pyta, ma przygotowane pytania?

A co by Pan chciał powiedzieć Papieżowi w czasie tego spotkania?

Jest takie oczekiwanie, wypowiadają się politycy, ludzie kultury wiele innych osób, że wizyta papieska to taki moment, po którym – miejmy nadzieję – staniemy się lepsi. Może nawet i na krótko, ale chociaż na chwilę żeby tak było. Sądzi Pan, Panie Prezydencie, że to się uda?

O 18.05 w Programie I Polskiego Radia początek transmisji z powitania Jana Pawła II na lotnisku w Balicach.

Panie Prezydencie, wróćmy do wczorajszego dnia, do uroczystości związanych ze świętem Wojska Polskiego, z Dniem Żołnierza. Uroczysta odprawa wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego. W swoim wystąpieniu Pan odniósł się do wydarzenia sprzed niedawna – do wystąpienia pułkownika Ryszarda Chwastka. Wspominał Pan o tym, że armii potrzebna jest modernizacja, ale wiąże się ona ze zmianami w życiu zawodowym i osobistym. Odniósł się też pan nie tyle konkretnie, co do samego zachowania pułkownika, mówiąc, że takich rzeczy dopuszczać się nie wolno.

A czy można spodziewać się jeszcze tego typu zachowań wśród generalicji, wśród kadry dowódczej?

Ludzi przypadkowo ubranych tak samo?

A czy po tym wystąpieniu pułkownika Chwastka Kancelaria prezydencka wykonywała jakiekolwiek ruchy? Czy nadawano jakiś bieg dokumentom, czy coś robiono?

Czyli to nie jest tak, że nikt nie reaguje, ja się wydaje?

Ale z tego, co się działo w Szczecinie, powstanie jakiś raport? Będzie coś, co trafi na Pana biurko?

A swoją drogą, czy zauważono w NATO całe to wydarzenie?

A jest tam znana.

Dzisiaj Gazeta Wyborcza publikuje rozmowę z pułkownikiem Markiem Tarczyńskim, byłym szefem Departamentu Społeczno-Wychowawczego w Ministerstwie Obrony. Jarosław Kurski pyta pana pułkownika o to, dla kogo, kto dla armii uosabia państwo, Panie Prezydencie. Otóż pułkownik twierdzi, że najbardziej wyrazistą osobą jest Prezydent, jemu najłatwiej jest służyć, wojsko musi komuś służyć. Ojczyzna to pojęcie abstrakcyjne, nasza demokracja dotąd nie określiła, kto dla armii ucieleśnia państwo. Luka w przepisach?

Proszę przeczytać, bo jest bardzo interesujący.

Kiedy będą wybory samorządowe, Panie Prezydencie?

A w listopadzie święta.

Czy boi się Pan o frekwencję?

Ale to data jest z frekwencją związana, zdaje się, w tym przypadku dość mocno.

Czyli nie ma żadnych związków, że komuś sprzyja opóźnianie, przyspieszanie wyborów?

To czemu premier zwleka?

A jaka jest ta granica przyzwoitości, według Pana? [...]

A tak swoją drogą, będzie Pan miał okazję, Panie Prezydencie, głosować na prezydenta podczas tych wyborów samorządowych.

Miasta, tak, oczywiście. Na kogo będzie Pan głosował? Ma Pan swoich faworytów?

Ale jest taki kandydat? Bo tam wszyscy chyba myślą o tym, że skoczą...

To jak odróżnić jednego o drugiego?

A dlaczego ta sprawa? Bo na liście tych, którzy kandydują na urząd Prezydenta Warszawy nie ma żadnego z byłych prezydentów.

Może niespecjalnie im zależy na tej prezydenturze, skoro nie chcą kontynuować swojego za każdym razem, jak sami mawiają, udanego dzieła?

Czy do tego na pe, czy do innego?

Ale my tak o Warszawie, a dzisiaj, Panie Prezydencie, najważniejszy jest Kraków, do którego Pan udaje się o godzinie 16-ej.

Jutro, pojutrze i w poniedziałek. A potem wrócimy do rzeczywistości.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pan Aleksander Kwaśniewski, nasz Gość. Panie Prezydencie, dziękujemy za rozmowę.