Przed przyjazdem prezydenta Putina Polacy mają spore oczekiwania. Pamiętamy o poprzedniej wizycie prezydenta Rosji, kiedy to Jelcyn przekazał Polsce dokumenty katyńskie i wypowiedział „tak” dla naszego wejścia do NATO. Czy możemy teraz liczyć na wydarzenia takiej rangi? Czy nie spotka nas aby srogi zawód?

Polsko-rosyjskie sondaże porównawcze, które przeprowadziła „Gazeta” razem z TVN, dowodzą, że Polacy mają silne poczucie krzywd doznanych w przeszłości od Rosjan, ale Rosjanie nie mają poczucia winy za historię. Czy w tej sytuacji możemy oczekiwać ze strony Putina jakiegoś istotnego gestu pod adresem Polski, czy usłyszymy jakąś deklarację o przeszłości polsko-rosyjskiej?

Podnoszona jest też kwestia rozliczeń historycznych z Rosją w bardziej dosłownym sensie...

Znamy oficjalny program wizyty. Zabrakło w nim okazji do poważnego wystąpienia politycznego prezydenta Putina, nie ma też okazji do wyraźniejszych gestów wobec historii. Czy program może jeszcze ulec zmianie?

Czy jest Pan z Putinem na ty?

W wywiadzie dla PAP powiedział Pan, że wszystko w rozmowach z Rosjanami będzie trudne, nawet temat piłkarski, bo może zagramy przeciwko sobie w mistrzostwach świata ... Jaka jest zatem Pańska definicja sukcesu tej wizyty?

Rozmawiał: Piotr Pacewicz