Czy bardzo Pana zaskoczyła sprawa ujawniona przez Gazetę Wyborczą dotycząca propozycji Lwa Rywina. Pan go przecież dobrze zna.

Ale wiedział Pan o sprawie przed publikacją?

W momencie, gdy pojawił się rządowy projekt ustawy o radiofonii i telewizji, który wzbudził sprzeciw Pan interweniował, spotykał się z nadawcami prywatnymi, mediował. Czy potem przestał się Pan interesować postępami prac, z którymi – jak się okazuje - było coraz gorzej.?

Uważa Pan, że Sejm powinien powołać komisję śledczą do zbadania sprawy Rywina?

Czy jest normalną sytuacja, że prezydent Rzeczypospolitej Polskiej telefonuje do prezydenta Stanów Zjednoczonych, aby go poinformować o wynikach jakiegoś przetargu, nawet jeżeli jest to przetarg na samolot wielozadaniowy?

Jak w tej sytuacji szukać punktu równowagi między bardzo dobrymi stosunkami ze Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, z którą się integrujemy?

Po szczycie w Kopenhadze mamy poczucie sukcesu, ale też, można to wyczuć nawet z Pana słów, nie do końca.

Czy mamy jednak wyobrażenie, gdzie nasz, polski interes lokuje się, gdy idzie na przykład o kwestię wspólnej polityki rolnej? Chcemy jej taką jaka jest, czy chcemy zmian?

Kto powinien być pierwszym polskim komisarzem w Unii?

Panie prezydencie, ale czy Polska ma wizję samej siebie?

Co do zasad, zgoda, tyle tylko, że nie są one zawsze realizowane i przestrzegane, a nawet można mówić o regresie. Porządkowanie finansów państwa to przecież katastrofa. Dalej, centralizacja państwa na każdym kroku, która przejawia się choćby poprzez odwrócenie poprzedniej reformy centrum, poprzez wprowadzenie kolejnej, nieszczęsnej reformy służby zdrowia, poprzez dalsze upartyjnianie Służby Cywilnej, wreszcie poprzez zahamowanie prywatyzacji – to wszystko nijak nie przystaje do wizji państwa, o której pan mówi.

A nam chodzi przede wszystkim o obecny w dzisiejszej polityce w Polsce i realizowany w praktyce pewien sposób myślenia, mianowicie centralistyczny i partyjny.

SLD liczy sobie ponad sto tysięcy członków, którzy często się do tej partii zapisali właśnie po to, by czerpać konkretne korzyści. Czy zakładając kiedyś SdRP tak wyobrażał Pan sobie swoja partię?

Wypadałoby dołożyć kwestię chłopską. Z problemem modernizacji wsi żadna partia sobie nie radzi.

Po lewej stronie SLD, po prawej – jak na razie – kilka niewiadomych. W centrum wielka próżnia, która, zdaje się, bardzo Pana niepokoi, ale może też politycznie nęci?

Czy wie Pan Prezydent, że sporo emocji budzi ostatnio jego strój – różowe koszule, czerwone krawaty. Czyżby ostateczne rozstanie z niebieskim?

Zwłaszcza w połączeniu z różowym. Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali Janina Paradowska, Jerzy Baczyński i Wiesław Władyka