Panie Prezydencie, już wielokrotnie podkreślał Pan przy okazji wyborów i napływających informacji dotyczących frekwencji, że mamy do czynienia z pewnym defektem. Otóż ta frekwencja — niska, 20% — to właśnie to zjawisko. Dlaczego, jak Pan sądzi?

Prezydent RP: Boję się, że to jest w ogóle najniższa w Unii Europejskiej.

Słowacy, zdaje się, będą dzierżyli czerwoną latarnię, to tak na pocieszenie.

Mimo wszystko wiernym?

Prezydent RP: To widać, wynik mówi sam za siebie. To jest jednak ugrupowanie, które nie wisi w jakiejś politycznej czy społecznej próżni, ale ma swoje zaplecze społeczne i to też trzeba zrozumieć i docenić.

No i mamy coś, co po angielsku nazywa się come back — powrót Unii Wolności na scenę polityczną z całkiem dobrym wynikiem.

Prezydent RP: No i to jest dobra wiadomość.

Okazało się, że warto było być parę lat poza Parlamentem, by wyborcy sobie przypomnieli.

Prezydent RP: Nie, na pewno nie warto było być poza Parlamentem.

Nie traktuje Pan tego w takich kategoriach?

Prezydent RP: Nie, ja to traktuję jako dobrą wiadomość, dlatego że polska scena polityczna niewątpliwie takiej partii, o takim charakterze — europejskim, centrowym, otwartym, zasłużonej dla polskich reform — potrzebuje.

A zaskoczył Pana wynik Socjaldemokracji Polskiej?

Prezydent RP: Jaki on jest ostatecznie, bo tu były ciągle wahania?

Tymczasem poniżej progu wyborczego wciąż. Ostatni wynik to 4,62%.

Prezydent RP: To żal, powiem szczerze, żal, dlatego że na pewno byłoby też dla sceny politycznej w Polsce dużo lepiej, gdyby jednak ta partia była i reprezentowana w Parlamencie Europejskim, i w Parlamencie polskim. Jak mówię, potrzebujemy partii umiarkowanych, partii kompetentnych, ludzi, którzy mają poczucie państwa. Ja na listach Socjaldemokracji bardzo wiele takich osób znalazłem, w związku z tym byłoby szkoda, gdyby zabrakło tych kilku dziesiątych.

Dziękuję bardzo. W Sygnałach Dnia Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski.